Facebook
Strona główna O dużym benie Oferta Kurier niecodzienny Kariera Nasze sklepy Ekspansja Szukaj

Podaj swojego maila,
abyśmy mogli przesłać aktualną ofertę

Nie bójmy się próbować

31.08.2016 Miksologia

Kreatywność w łączeniu smaków nie powinna być ograniczana i chociaż mniej znaczy więcej, to warto sięgać po składniki niebanalne, które przywodzą wspomnienia i związane z nimi emocje — zapewnia Kuba Śronkowski.

 

Co zadecydowało, że to właśnie Ty lecisz na Kubę i w ramach globalnego finału będziesz reprezentował nasz kraj w konkursie Havana Club Grand Prix?

Myślę, że obok umiejętności, jakie trzeba posiadać, będąc barmanem, o wygranej decyduje wiele dodatkowych czynników. Po trosze jest to osobowość, kreatywność oraz wyobraźnia, która nie boi się nas prowadzić w nieznane. Postawiłem na klasykę w zmienionym wydaniu. Charakter, jaki oddałem w finałowych koktajlach, odzwierciedlił nie tylko Kubę – wyspę, ale również Kubę – mnie. Połączenie wybuchowe!

Zdradzisz, co trzeba zmiksować, żeby osiągnąć ten efekt?

Jeden z konkursowych drinków stworzyłem na bazie rumu Havana 7 uwędzonego dymem z cygara z dodatkiem świeżego soku z winogron i redukcją z białego wina. Do tego bitters kardamonowy. Koktajl ten był moją wariacją na temat znanego Daiquiri (oryginalna receptura to: rum, sok z limonki i cukier). Wzbogaciłem rum smakiem cygara (nawiązanie do Kuby), sok
z limonki zamieniłem na sok z winogron, a cukier na redukcję z białego wina. Bitters kardamonowy dodałem po to, by podkreślić również charakter Kuby (smak przypraw).

To wydaje się nieco skomplikowane – twój zwycięski drink to dosyć zawiła receptura. A czym powinni się kierować stawiający pierwsze kroki w miksologii?

Sprawdzona barmańska formuła tworzenia koktajli sugeruje, aby drink zawierał porcję alkoholu, porcję słodkiego składnika i porcję kwaśnego – to tak zwany balans. To prosta reguła, która może stanowić bazę – zarówno dla klasycznych, prostych drinków, jak i dla wariacji bardziej wyszukanych.

Polecam przede wszystkim ryzyko i dobrą zabawę. Pamiętajmy, że często nieznane smaki bądź nietypowe połączenia składników okazują się tymi najlepszymi. Dlatego nie bójmy się próbować czy zmieniać przepisów. Postawmy na różnorodność, nie przesadzając oczywiście z liczbą komponentów. Dodajmy też cząstkę siebie, tego, co lubimy albo co przywołuje może nasze wspomnienia.

 

Tylko jak to zrobić?

Chodzi o to, żeby postawić na różne składniki, nie tylko te popularne, używane na co dzień w koktajlach. Może spróbować użyć np. kalarepy, buraka, ogórka kiszonego, wasabi, porzeczki, syropu z pędów sosny… i tu znów możliwości są nieograniczone. Ważne, żeby nie wrzucać mnóstwa składników do jednej kompozycji, tylko skupić się na dwóch, trzech — żeby zwyczajnie nie przesadzić. Można spróbować użyć np. jakiegoś składnika, który przywołuje nasze wspomnienia. Może rabarbar z ciasta drożdżowego babci, konfitury z malin, pistacji, które przypominają ulubiony smak lodów jedzonych na wakacjach we Włoszech.

Opracowałeś dla Dużego Bena i jego strefy gotowych drinków receptury, dzięki którym klienci będą mogli posmakować Twojego stylu. Czego mogą się spodziewać?

Receptury koktajli, które przygotowałem, są tak różnorodne, jak różnorodni są klienci. Mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie. Będą to zarówno kompozycje słodkie, wytrawne, owocowe, jak i świeże. Wszystkie łączy prostota, a zarazem wysublimowane smaki i aromaty. Dzięki kilku łatwym przepisom będzie można dostrzec sposób, w jaki staram się dobierać składniki, nauczyć się komponowania oraz nabrać wprawy w tworzeniu w przyszłości własnych koktajli.

 

Cofnij